Moja misja – PoraNaPapier.pl 🧸

Cześć!
Jestem twórcą Pora na papier i… przede wszystkim tatą.

Nigdy nie miałem większego problemu z wymyślaniem bajek na poczekaniu. U nas w domu przez długi czas absolutnym hitem był własny, spersonalizowany Kubuś Puchatek. Razem z synem ratowaliśmy Stumilowy Las, budowaliśmy nowy domek dla Kubusia, naprawialiśmy zepsutą kosiarkę Prosiaczka, organizowaliśmy święta dla całej ekipy, a nawet mieliśmy specjalny odcinek o „Piątku trzynastego” w lesie.

Wieczór po wieczorze powstawały kolejne historie. Nieidealne. Improwizowane. Ale działały — młody słuchał jak zaczarowany.

I wtedy dotarło do mnie coś prostego. Nie każdy rodzic ma siłę po całym dniu pracy, obowiązków i domowego chaosu wymyślać nowe opowieści. A nawet jeśli ma — nie zawsze ma na to energię o 20:00.

Tak narodziła się Pora Na Papier. Postanowiłem połączyć to, co robiłem od dawna — wymyślanie historii — z nowoczesną technologią i stworzyć narzędzie, które pomoże innym rodzicom przejść przez wieczorny rytuał trochę spokojniej.

Tutaj nie znajdziesz kolejnej aplikacji, która ma przyciągać uwagę dziecka kolorami i dźwiękami. Zamiast tego tworzysz własną, spersonalizowaną bajkę, w której to Twoje dziecko staje się bohaterem historii. Potem możesz ją po prostu przeczytać — albo wydrukować i zrobić z tego mały wieczorny rytuał.

Dlaczego „Pora Na Papier”?

Bo to trochę mój mały bunt przeciwko wieczornemu przebodźcowaniu. Coraz częściej kończymy dzień ekranem. Telefon, tablet, kolejna bajka, kolejne światło. A ja chciałem stworzyć coś odwrotnego.

Takie umowne hasło: dobra, koniec bodźców — Pora Na Papier. Przygaszona lampka, kilka stron historii i chwila tylko dla Was.

Bezpieczeństwo i komfort

Jako rodzic sam jestem ostrożny, jeśli chodzi o dane dzieci. Dlatego zbieram tylko minimum informacji potrzebnych do stworzenia historii — kilka podstawowych szczegółów, takich jak imię czy wiek dziecka. Resztę robi wyobraźnia.

Pora Na Papier cały czas się rozwija i wiele pomysłów dopiero przede mną. Ale zanim powstaną kolejne funkcje, chcę przede wszystkim wiedzieć jedno:
czy pomaga Wam zamienić wieczorne „jeszcze nie chcę spać” na spokojniejsze zasypianie.
Jeśli tak — to znaczy, że to działa.

Wróć na stronę główną